Demokracja
Demokracja (gr. dḗmos „lud”, krátos „wÅ‚adza” – dosÅ‚. „rzÄ…dy ludu, ludowÅ‚adztwo”) – jeden z typów ustroju paÅ„stwa, zakÅ‚adajÄ…cy udziaÅ‚ obywateli w sprawowaniu wÅ‚adzy.
Demokracja jest najdoskonalszÄ… ideÄ… zarzÄ…dzania paÅ„stwem przez obywateli, bo zakÅ‚ada, że to obywatele sÄ… źródÅ‚em wÅ‚adzy. Problem polega na tym, że choć wiele paÅ„stw nazywa siÄ™ demokratycznymi, prawdziwa demokracja w peÅ‚nym znaczeniu wciąż nigdzie nie zostaÅ‚a urzeczywistniona.
Obecny, podszywajÄ…cy siÄ™ pod demokracjÄ™ ustrój to demokratura, a z demokracjÄ… ma tylko tyle wspólnego, że raz na kilka lat możemy wybrać swoich reprezentantów. Jednak tuż po zamkniÄ™ciu lokali wyborczych natychmiat przeistacza siÄ™ dyktaturÄ™.
Obecnie nasz udział w życiu publicznym najczęściej kończy się w chwili wrzucenia karty wyborczej do urny. Oddajemy głos na wskazanego kandydata, a potem na lata tracimy realny wpływ na to, co dzieje się dalej. Trudno nazwać to pełnym ludowładztwem, skoro udział obywatela sprowadza się często do jednorazowego aktu wyborczego.
Po wyborach bardzo czÄ™sto okazuje siÄ™, że skÅ‚adane obietnice pozostajÄ… tylko obietnicami. Wybrani przez nas politycy i samorzÄ…dowcy niejednokrotnie odchodzÄ… od deklaracji, z którymi ubiegali siÄ™ o mandat, a obywatele po oddaniu gÅ‚osu majÄ… bardzo ograniczone narzÄ™dzia reagowania. Mandat bywa traktowany jak przyzwolenie na kilka lat dziaÅ‚ania bez bieżącej odpowiedzialnoÅ›ci wobec tych, którzy go powierzyli.
JeÅ›li chcemy to zmienić, jeÅ›li chcemy mieć rzeczywisty wpÅ‚yw na los naszego kraju, potrzebujemy modelu, w którym obywatel nie jest aktywny tylko w dniu wyborów, ale wspóÅ‚decyduje także później — poprzez realne mechanizmy wpÅ‚ywu, rozliczania i odpowiedzialnoÅ›ci przedstawicieli.

1
Jawność wyborów
Jednym z ważnych elementów tego modelu paÅ„stwa jest nowy sposób rozumienia jawnoÅ›ci wyborów. Nie chodzi o to, żeby inni ludzie widzieli, na kogo gÅ‚osujemy. Nie chodzi o rezygnacjÄ™ z prywatnoÅ›ci wyboru. WrÄ™cz przeciwnie — tajność decyzji obywatela pozostaje nienaruszona.
Jawność w tym modelu oznacza coÅ› innego. Oznacza, że system — za pomocÄ… nowoczesnego, zabezpieczonego dokumentu tożsamoÅ›ci i chronionego hasÅ‚em mechanizmu gÅ‚osowania — zapisuje, komu obywatel powierzyÅ‚ swój mandat. Informacja ta nie jest dostÄ™pna publicznie i nie jest dostÄ™pna dla innych ludzi. Jest chroniona. Ale system wie, komu obywatel udzieliÅ‚ poparcia.
​
Po co? Po to, aby głos nie był jednorazowym aktem oddanym raz na kilka lat i utraconym na zawsze. Tylko aby był trwałą relacją mandatu między obywatelem a reprezentantem. Jeśli obywatel może kogoś powołać, powinien mieć także możliwość odebrać mu mandat.
​
I tu wÅ‚aÅ›nie pojawia siÄ™ sens tego rozwiÄ…zania. JeÅ›li system wie, komu obywatel udzieliÅ‚ gÅ‚osu, to obywatel może później ten mandat cofnąć — ale tylko temu przedstawicielowi, którego sam wspóÅ‚powoÅ‚aÅ‚. Nie może odwoÅ‚ywać kogoÅ›, na kogo nie gÅ‚osowaÅ‚. I wÅ‚aÅ›nie to czyni ten mechanizm uczciwym.
To nie tylko wzmacnia odpowiedzialność przedstawicieli. To caÅ‚kowicie zmienia relacjÄ™ miÄ™dzy obywatelem a reprezentacjÄ…. PoseÅ‚, senator czy lokalny przedstawiciel nie dostaje mandatu „na cztery lata bez kontaktu”. Wie, że mandat trwa tak dÅ‚ugo, jak trwa zaufanie.
​
Taki system daje też coÅ› jeszcze — realne rozliczanie przedstawicieli nie tylko przy kolejnych wyborach, ale w trakcie sprawowania funkcji. Na poziomie krajowym i lokalnym. Nie przez chaos, lecz przez uporzÄ…dkowany mechanizm odpowiedzialnoÅ›ci.
​
To nie jest osłabienie państwa. To jest wzmocnienie obywatela. Bo demokracja nie polega tylko na prawie wyboru. Polega także na prawie cofnięcia zaufania.
I wÅ‚aÅ›nie temu ma sÅ‚użyć taki model gÅ‚osowania — nie kontroli obywateli, ale odzyskaniu przez obywateli realnego wpÅ‚ywu.
2
Delegalizacja partii poltycznych
W proponowanym modelu paÅ„stwa jednÄ… z docelowych zmian byÅ‚aby delegalizacja partii politycznych. Dlaczego? Bo jeÅ›li naprawdÄ™ chcemy mówić o paÅ„stwie obywateli, to trzeba postawić pytanie, czy zorganizowane struktury partyjne w ogóle powinny poÅ›redniczyć miÄ™dzy obywatelem a wÅ‚adzÄ….
​
DziÅ› to najczęściej partie selekcjonujÄ… kandydatów, budujÄ… listy i decydujÄ…, kto może dojść do realnego wpÅ‚ywu. Obywatel czÄ™sto nie wybiera swojego przedstawiciela, lecz wybiera spoÅ›ród kandydatów wczeÅ›niej wskazanych przez polityczne struktury. To nie jest peÅ‚na podmiotowość obywateli.
​
W tej wizji paÅ„stwa chcemy odwrócić tÄ™ logikÄ™. To nie partie majÄ… tworzyć reprezentacjÄ™. To wspólnoty majÄ… wskazywać swoich ludzi bez udziaÅ‚u trwaÅ‚ych aparatów politycznych. Dlatego delegalizacja partii politycznych nie jest celem samym w sobie, lecz konsekwencjÄ… przekonania, że paÅ„stwo powinno być oparte na obywatelach, a nie na strukturach wpÅ‚ywu.
​
To oznaczaÅ‚oby odejÅ›cie od partii, klubów i staÅ‚ych bloków politycznych jako mechanizmu zarzÄ…dzania paÅ„stwem. Reprezentanci byliby odpowiedzialni wobec ludzi, którzy dali im mandat, a nie wobec organizacji.
​
Aby dojść do takiego modelu, trzeba najpierw wejść do obecnego systemu na obowiązujących zasadach i zdobyć mandat do jego pokojowej przebudowy. Ruch obywatelski może więc być środkiem dojścia do celu, ale nie celem samym w sobie.
​
JeÅ›li ten mandat zostaÅ‚by osiÄ…gniÄ™ty, jednym z dziaÅ‚aÅ„ byÅ‚aby wÅ‚aÅ›nie delegalizacja partii politycznych, także bez utrwalania wÅ‚asnego ruchu jako kolejnej struktury wÅ‚adzy. Sens tej idei nie polega na zastÄ…pieniu jednych struktur innymi, lecz na odejÅ›ciu od rzÄ…dów struktur jako takich.
​
Wtedy wybory opieraÅ‚yby siÄ™ nie na partyjnych szyldach, lecz na obywatelskim wskazywaniu konkretnych ludzi. Nie gÅ‚os na aparat. GÅ‚os na czÅ‚owieka. I wÅ‚aÅ›nie dlatego ta propozycja jest próbÄ… odpowiedzi na pytanie, jak przywrócić paÅ„stwo obywatelom.
3
Zmiany w funkcjonowaniu sejmu i senatu
Jedną z ważnych zmian w funkcjonowaniu państwa byłaby przebudowa zasad działania Sejmu i Senatu tak, aby reprezentacja była rzeczywista, a nie pozorna.
PodstawÄ… tej zmiany byÅ‚oby znaczÄ…ce ograniczenie liczby posÅ‚ów i powiÄ…zanie jej bezpoÅ›rednio z podziaÅ‚em powiatowym — jeden powiat, jeden poseÅ‚. DziÄ™ki temu każdy powiat miaÅ‚by wÅ‚asnego reprezentanta, a mandat przestaÅ‚by być anonimowy i oderwany od lokalnej wspólnoty.
​
To zmieniaÅ‚oby sam sens reprezentacji. PoseÅ‚ nie byÅ‚by politykiem z listy partyjnej, lecz przedstawicielem konkretnej spoÅ‚ecznoÅ›ci, którÄ… zna i która zna jego. OdpowiadaÅ‚by przed ludźmi ze swojego powiatu, a nie przed strukturÄ…, która umieÅ›ciÅ‚a go na liÅ›cie wyborczej. To nie tylko zmiana liczby mandatów. To zmiana filozofii paÅ„stwa.
​
Drugim bardzo ważnym elementem byÅ‚by zakaz reklamowania kandydatów poprzez media, prasÄ™, radio, telewizjÄ™, bilbordy i kosztowne kampanie. DziÅ› polityka zbyt czÄ™sto premiuje nie najlepszych kandydatów, lecz tych, którzy majÄ… wiÄ™ksze zaplecze finansowe, wiÄ™kszÄ… widoczność i wsparcie grup interesu. A to tworzy przestrzeÅ„ dla lobbingu i zależnoÅ›ci jeszcze zanim ktoÅ› obejmie mandat.
​
W takim modelu nie wygrywaÅ‚by ten, kto ma najdroższÄ… kampaniÄ™, tylko ten, kto ma najwiÄ™ksze zaufanie wspólnoty. Kandydaci byliby znani lokalnie z dziaÅ‚alnoÅ›ci, a nie z reklam.
O poparciu decydowałaby reputacja, dorobek i zaufanie ludzi, a nie siła promocji.
​
To bardzo ważne, bo jeÅ›li chcemy ograniczyć wpÅ‚yw lobbystów na paÅ„stwo, trzeba zacząć od ograniczenia mechanizmów, które uzależniajÄ… politykÄ™ od pieniÄ™dzy i marketingu. Reprezentacja obywatelska nie powinna być konkursem budżetów kampanijnych.
​
Mniej posÅ‚ów, ale rzeczywiÅ›cie zakorzenionych lokalnie. Koniec polityki reklamowej. WiÄ™cej reprezentacji, mniej marketingu. Mniej wpÅ‚ywu pieniÄ™dzy, wiÄ™cej znaczenia wspólnoty. I wÅ‚aÅ›nie od takich zmian mogÅ‚aby zaczynać siÄ™ prawdziwa reforma Sejmu i Senatu.